Lifestyle | Wpisy z jajem

Auto dla kobiety

4 kwietnia 2017

Dzisiaj Drogie Panie będzie coś z innej beczki, mianowicie dostęp do bloga mojej Lubej został skradziony przez jej ukochanego i to JA przejmuję dzisiaj pałeczkę…albo jakby to powiedziała Anetka “pałę”. auto dla kobiety

Motoryzacja…pewnie większość z Was na samą myśl ma już mdłości, a zapach benzyny uważa za niemiłosierny smród (tak, sztacham się oparami jak jadę na stację), ale zdecydowana większość z Was stanęła bądź dopiero stanie przed wyborem swojego bolida na miejskie i pozamiejskie wojaże. Jeśli już macie swojego szrota i myślicie o zmianie tej “kupy złomu” na coś nietuzinkowego i praktycznego to ten wpis również jest dla Was.

Auto dla kobiety

Na początku chciałbym zaznaczyć, że (niestety) we wpisie nie ma lokowania produktu, a jeśli czyta to ktoś z Renault to już śpieszę z odpowiedzią: Tak, zgadzam się testować Wasze auta ;)

Auto dla kobiety

“Auto dla kobiety” cóż to za twór musiałby być żeby sprostać Waszym wymaganiom…te jęczenia, że źle się parkuje, że ciężko chodzi sprzęgło (ten pedał pierwszy od lewej), wajcha zmiany biegów opornie reaguje i nie wygodnie w tipsach wrzucać wsteczny, a “poliiiii” tyle co wujek Edek, emerytowany górnik. Prawda jest taka, że idealnego auta nie ma, zawsze znajdzie się coś co mogło by być inaczej, lepiej zaprojektowane, bądź własności jezdne sprawowały by się lepiej, ale są pojazdy które na tle tego bełkotu wypadają nieco lepiej. Nie będę przybliżał Wam całej serii aut, bo takich poradników jest masa w necie, przybliżę Wam model który moja Anecia tłucze od dwóch lat, dzień w dzień, nie oszczędzając go nawet na chwilę, aż mi go czasem szkoda, ale to dzięki temu mamy go dokładnie sprawdzonego i prześwietlonego przez co mogę stworzyć ten wpis.

Auto dla kobiety

Jak już zauważyłyście jest to Renault, pewnie część z Was pomyśli właśnie: “Francuska marka? Mój Men mówił mi, że wszystkie auta na F czyli Fiat, Ford i francuskie są do kitu!”, i wielu jeszcze mówi, że francuska to może być tylko miłość ;)… otóż nie. Jest kilka modeli francuskich marek godnych uwagi, trzeba pamiętać, że francuzi mają wiele patentów motoryzacyjnych na których opierają się inni producenci samochodowi, notabene ci którzy słyną z niezawodności.

Auto dla kobiety

Urocza żabka

Nie trzymając dłużej w niepewności zdradzam, że bohaterem tego wpisu jest RENAULT TWINGO. Jedni mają odruch wymiotny na jego widok, inni się rozczulają, że przypomina uroczą żabkę hasającą nad stawem. Osobiście uważam, że jest brzydkie, lecz im dłużej się na nie patrzy tym nabiera uroku. Nasze Twinio jest z 1999 roku, a pod króciutką maseczką ma silniczek o pojemności 1.2 i mocy 60 KM (istny Szatan). Jest to model po faceliftingu, który dostał w 1998 roku (ten poprzedni jest jeszcze brzydszy), przy którym zmieniono również wygląd elementów deski rozdzielczej i foteli. Modele po 1998 roku miały też nieco zmienione silniki, które są mniej awaryjne i bardziej oszczędne. Zdecydowanie warto “dołożyć” do wersji po lifcie.

Auto dla kobiety

Dla kobiety

auto dla kobietyPrzejdźmy do tego co tygrysy, a raczej tygrysice lubią najbardziej, czyli przyjazność kobiecie. Widoczność w tym aucie jest fenomenalna. Siedzi się stosunkowo wysoko, duże szyby zapewniają dobre widzenie w każdym kierunku, a słupki nie przeszkadzają i nie są na tyle szerokie by odwracać naszą uwagę. Minusem tej małej szklarni jest grzanie przez szybę od słońca, przednia szyba jest na tyle duża, że promienie docierają znacznie bardziej niż w “standardowym” samochodzie. Jeśli “żaba” ma klimę, problem nie jest uciążliwy (nasza ma, jeee!). Pozycja za kierownicą jest ewidentnie skierowana dla pań.

Wiele razy miałem przyjemność jazdy tym małym wariatem i mówię to z własnego doświadczenia…osobniki męskie mają ciężki żywot za kółkiem…co nieco się ugniata, że tak to ujmę. Głównym powodem tego jest ustawienie pedałów w tym samochodzie dzięki któremu jazda w szpilkach (wiem to od Aneci, żeby nie było:) nie sprawia żadnego problemu, nawet w tych wysokich. Kolejnym atutem tego auta tym razem również dla płci brzydkiej są fotele, albo raczej powinienem napisać foteliska. Tak szerokich foteli nie znajdziecie w żadnym innym aucie z tego segmentu. Jakbym siedział przed telewizorem i oglądał scenę pościgu z wnętrza auta 😀 (Kochanie bardzo dobrze jeździsz :*). Mogli upchać takie siedziska dzięki poszerzonemu rozstawowi kół i praktyczny brak boczków na drzwiach (widać blachę przez co w zimę jak się chce pomiziać dłużej to szybciej się w aucie wychładza).Auto dla kobiety

Auto dla kobiety

Auto dla kobiety

Auto dla kobiety

Małe, ale zgrabne i zwinne

Trzeba jedynie pamiętać, ze auto jest rejestrowane jako 4 osobowe, wejść wejdzie więcej, ale stróże prawa nie są już tak łaskawi jak kierowcy zabierający dodatkowego pasażera. Z tyłu dodatkowo kanapa jest przesuwana podobnie jak fotele z przodu. Kapitalne rozwiązanie!Auto dla kobietyauto dla kobiety

auto dla kobietyGdy nie przewozicie bagażu (śmiejcie się, że w takim czymś nie ma bagażnika to Wam zaraz coś opowiem) to przesuwamy kanapę do tyłu i mamy miejsca jak w passerati, z tym że w naszym żabojadzie kąt pochylenia tylnego oparcia również jest regulowany 😉 I Uwaga najlepsze! Po zdjęciu zagłówków, przesunięciu odpowiednio foteli i położeniu oparć powstaje wyro 😀. Możecie sobie wyobrazić jak można to spożytkować 😉 Tylko pamiętajcie wytrzeć zaparowane szyby! Bezpieczeństwo przede wszystkim!

Auto dla kobiety

Męski punkt widzenia

auto dla kobietyPrzejdźmy do prowadzenia. Jak już wspomniałem widoczność jest super, a poszerzony rozstaw kół nie tylko wpływa na miejsce w środku, ale również na prowadzenie, auto nie wpada jednostronnie w koleiny. Miałem kiedyś w pracy przyjemność jeździć Seicento…Boże w koleinach jak wozem drabiniastym…jak nie na lewo to na prawo przechylony bo rozstawik kół jak w dziecięcym samochodziku na akumulator… Tym maluchem jeździ się jak pełnowymiarowym samochodem.

Jedynym zauważalnym minusem jest lekkie podbijanie tyłu na wybojach, jest to spowodowane rodzajem zawieszenia w tylnej części podwozia i szerokim rozstawem osi. Nigdy nie było to tak mocne podbijanie żeby zaburzało tor jazdy natomiast było wyczuwalne. Rozstaw przycisków i pokręteł intuicyjny i bardzo wygodny, wspomniane tipsy nie utrudnią zmiany stacji radia czy przykręcenie klimy, a wyżej wspomniana intuicyjność pozwala na sterowanie autem bez odrywania oczu od drogi. Na desce rozdzielczej bez zbędnych wskaźników i zegarów. Jest listwa z kontrolkami stanu auta a na środku deski czytelny, elektroniczny wyświetlacz prędkości ze wskaźnikiem stanu paliwa i ilości przejechanych kilometrów. Najważniejsze Drogie Panie jest to jak się zapali coś czerwonego na desce to zjedźcie na pobocze, wyłączcie silnik i zadzwońcie do swojego faceta albo do jakiegoś faceta jakiego znacie ;).auto dla kobiety

Auto dla kobiety

auto dla kobiety

Przede wszystkim – ekonomia!

auto dla kobietyWażnym czynnikiem jest również miękka praca pedału sprzęgła, mało kto na to zwraca uwagę w testach, czasem nowe sprzęgło, a potrafi pracować dość ciężko gdyż taki jego urok. W Twingo chodzi leciutko, nie nadwyręży drobnej kobiecej stopy w miejskim zgiełku gdzie ciągle trzeba wachlować biegami.

Auto było wyposażane w elektryczne wspomaganie kierownicy. Co to znaczy w praktyce? Razem z miękkim sprzęgłem daje lekkość jazdy, obracać kierownicą można jednym paluszkiem, przydatne zwłaszcza przy parkowaniu. A jeśli już jesteśmy przy parkowaniu to nie sposób nie zauważyć, że auto kończy się prawie na tylnej szybie, a z przodu mamy pół metra maski. Wciśnięcie się w każdą dziurędosłownie. Raz pamiętam w Zakopanem (tak, pojechaliśmy na wakacje tym żabojadem…i to w 4 osoby na kilka dni ;), zaprane było wszystko tylko oczywiście jakieś parkingi za 30zł miały miejsca na które naganiali turystów górale, a my Twiniem zmieściliśmy się pomiędzy dwa wyjazdy z posesji na ogólnodostępnym parkingu…to są oszczędności 🙂

A propo oszczędności… auto natłukło 20 tysięcy przebiegu od zakupu, tak jak wspominałem jeżdżone jest na co dzień w każdych warunkach i popsuły się dosłownie dwie części (nie wiem czy można tak to nazwać bo żadna z nich nie unieruchomiła auta, jedna z nich jedynie wpłynęła na równomierność pracy silnika, a druga bo mechanik powiedział: “noooo już można wymienić”). Koszt tych części zamykał się w kwocie 50 zł za jedną. Statystycznie wyszło 50 zł rocznie na naprawy “żaby” (TFU TFU odpukać w niemalowane). Ogólnie rzecz biorąc części zamienne są bardzo tanie i nie mówię tu o jakiś chińskich zamiennikach. Anetka dostała by szału gdyby musiała wydać coś więcej na samochód w przeciwieństwie do mnie :D. auto dla kobiety

Auto dla kobiety

Szkoda,że nie jeździ na wodę!

Kolejną kwestią finansową jest paliwo. Wiadomo, że opinii co do spalania jest tyle ile właścicieli, ale nasz egzemplarz wręcz wącha benzynę, a nie pali. W trasie bez klimatyzacji to poezja, zejście do 5 litrów (nie gnając oczywiście na złamanie karku) to żaden problem, miasto (ok 200 tyś. mieszkańców) około 6,5 litra. Zimą trzeba doliczyć litr do każdej wartości. Jeśli nic Wam nie mówią te liczby tak jak mojej Aneci to powiem tak…za 50 zł jeździcie tydzień, codziennie, wszędzie nawet pół km do sklepu po chrupki 😉 Fajnie? No pewnie że tak! Ile zostaje na kosmetyki, na ciuszki i na kebaby dla ukochanego 😀

Auto dla kobiety

Podsumowując, jeśli szukacie małego miejskiego autka przyjemnego w prowadzeniu, którym chciałybyście czasem wyskoczyć za miasto (tylko nie za długo za kółkiem…po 4 godzinach ciągłej jazdy mój kark był tak sztywny jak nastolatek trzymający swojego pierwszego świerszczyka w dłoni), a przy okazji żeby było ono przyjazne dla Waszej kieszeni pod każdym względem to Renia Twingo jest dla Was idealnym wyborem 🙂 Chyba, że nie możecie na nią patrzeć to wtedy nie jest…ale jak siedzicie w środku to nie widać przodu, a parkować można w stronę krzaków 🙂 auto dla kobiety

auto dla kobietyJeśli dotrwałyście do tego momentu to wielki ukłon za wytrwanie:) Mam nadzieję że lektura się nie dłużyła, a moje seksistowskie żarty wywołały jedynie uśmiech na twarzy, a przede wszystkim mam nadzieje, że od tego momentu auta na literę F będą się kojarzyły tylko ze słowem: FAJNY! auto dla kobiety

Auto dla kobietyAuto dla kobiety

Instagram FB

  • Manieczka

    Jak byłam singielką to też jeździłam takim zgrabnym małym autkiem. Ale jak już dzieci się pojawiają na świecie to przydaje się jednak duży bagażnik, więc teraz jeżdżę cytrynką c4 grandem. Z jego dodatkowych funkcji chyba najczęściej używam bezdotykowego otwierania bagażnika. Przy rękach pełnych toreb z zakupami i krzyczącym niemowlaku to się bardzo przydaje 😉




    0
    • Z dziećmi niestety autko już musi być innych wymiarów 😉 I spełniać inne dodatkowe funkcje.
      Fakt – bezdotykowe otwieranie bagażnika brzmi świetnie 😀 Grunt to wygoda 🙂




      0
  • Aga

    Dla młodej kobiety takie autko w zupełności wystarczy, pamiętam swoje początki wdrażania się w jazdę. Bo na kursie a samemu potem to 2 różne rzeczy są. Teraz już jak mam doświadczenie za kółkiem to zmieniłam samochód na taki z wyższej półki i śmigam tivoli. Bardzo fajne i intuicyjne auto. Skusiły mnie jego oryginalne kształty i funkcjonalność w środku. Jest sporo skrytek, schowków a takie rzeczy kobietom się przydają. Prowadzi się też dobrze, wszytko leciutko chodzi.




    0
    • To prawda, “moja żaba” służy mi już 2,5 roku i naprawdę (odpukać w niemalowane tfu,tfu ) nie mogę narzekać 😉 Co do początków to najważniejsze, aby się nie bać i po prostu… jeździć – w końcu trening czyni mistrza 🙂

      A Tivoli nie znam, nigdy nie słyszałam 😉




      0
  • Świetny wpis i naprawdę fajnie się go czyta bo tekst jest lekki i żartobliwy. Ja co prawda wolę większe auta i zdecydowanie w automacie, ale post może się bardzo przydać dziewczynom szukającym swojego pierwszego autka. Pozdrawiam




    1
    • Cieszę się bardzo, że się podoba mój Luby na pewno się ucieszy 🙂 ja osobiście nigdy nie jeździłam w aucie z automatem, ale być może kiedyś będę miała ta przyjemność 😀 na pewno to duża wygoda 🙂




      0

%d bloggers like this: