Gotowanie | Lifestyle

Pojemnik na lunch

11 kwietnia 2017

Pojemnik na lunch

Jeśli jesteście wiernymi czytelniczkami to na pewno nie przegapiłyście ostatniego tekstu o cateringu dietetycznym. Wspominam o tym bo dzisiejszy wpis będzie z nim mocno powiązany (nie bójcie się, tym razem nie będzie lokowania produktu 😉
 Pojemnik na lunch

Tak jak ostatnio pisałam, dużo osób zmaga się z problemem braku czasu na przygotowywanie posiłków po pracy, a tym bardziej gdy po całym dniu ( w szczególności jak kończy się pracę późno np. o godz.  17) przychodzi się głodnym, a tym samym złym na cały świat. Cierpiało na tym moje samopoczucie, obrywali wszyscy w około (Polak głodny, Polak zły) i oczywiście pojawiały się te „uwielbiane” przeze mnie skoki wagi… W końcu jedzenie obiadu o godzinie 18 jest zdecydowanie złym nawykiem żywieniowym. Spowalnia to cały metabolizm. Organizm najzwyczajniej w świecie dostaje dużą dawkę kalorii o późnej godzinie i nie ma jej kiedy „spalić”. Stąd jak łatwo się domyślić po prostu – tyjemy 🙁

Problem ten „rozwiązaliśmy” w poprzedniej publikacji wykupieniem cateringu bądź tak jak to ja zwykłam robić gotowaniem obiadów dzień wcześniej. Jedyną rzeczą, która w moim wypadku pozostała nierozwiązana to kwestia zagrzania posiłku. Obiad każdemu kojarzy się z ciepłą, parującą wałówką i taką też chciałam jeść. Niestety mój pracodawca nie przewidział zakupienia dla swoich oddanych pracowników kuchenki mikrofalowej, kuchni gazowej albo chociaż pieca opalanego drewnem 😉 Na ratunek pospieszyła mi mama, która podsunęła mi pomysł zakupienia LUNCHBOXA ELEKTRYCZNEGO 🙂Pojemnik na lunch

pojemnik na lunch

Przydatne pudełko

To średnich rozmiarów pudełeczko na jedzenie, przypominające te które nosiłam jako mała dziewczynka do zerówki uratowało moje pojęcie „obiad” 😉 Pojemność tego ustrojstwa to niby tylko 1,1 litra, ale mimo to w zupełności wystarcza na spakowanie obiadu dla jednej osoby. W środku znajduje się przegródka pozwalająca rozdzielić składniki dania oraz małe wyciągane pudełeczko np. na surówkę która nie wymaga podgrzania. Pod pojemnikiem na jedzenie znajduje się płyta grzewcza, która po podłączeniu do źródła prądu (przewód do gniazdka w zestawie) nagrzewa się oddając ciepło naszemu jedzeniu. W praktyce wygląda to tak, że półgodziny przed jedzeniem podpinam szczelnie zamknięty lunchbox do gniazdka i po 30 minutach jedzenie jest wręcz gorące. Producent na opakowaniu podaje informację, że posiłek osiąga temperaturę 50 st. C. Nie wiem ile mój ma po podgrzaniu ale paruje 😀 I o to mi chodziło 😀Pojemnik na lunch

Pojemnik na lunch

Na co uważać

Jeśli jesteście zainteresowani zakupem takiego udogodnienia zajrzyjcie na znany portal aukcyjno-ogłoszeniowy. Ofert sprzedaży jest masa, ale UWAGA! Zwróćcie szczególną uwagę, żeby Wasz upatrzony lunchbox miał wyjmowany pojemnik na żywność i nie mówię tutaj o tym małym na sałatkę tylko chodzi o ten główny, który jest położony bezpośrednio na płycie grzewczej. Dzięki temu będziecie mogli dokładniej go umyć co zapewni większą higienę jedzenia. Ja sama w pierwszym zamówieniu nie zwróciłam na to uwagi i szybko wymieniałam na taki „rozbieralny”. Oczywiście należy również zwrócić uwagę na posiadane atesty oraz co ważniejsze na oznaczenie plastiku z jakiego wykonany jest nasz podgrzewacz. Takie oznaczenie znajduje się zazwyczaj na spodzie lub na boku:

Pojemnik na lunch

(fot. Shutterstock)

Z czego nie jeść?

​Zapewne wielu osobom tak jak mnie nic nie mówią te oznaczenia stąd zamieszczam skrócony opis jaki znalazłam w sieci:

1 – PET lub PETE – to jedno z najczęściej wykorzystywanych tworzyw. Produkuje się z niego przede wszystkim plastikowe butelki na napoje, naczynia jednorazowego użytku. Opakowań takich nie powinniśmy ponownie wykorzystywać. Nie należy ich również wystawiać na bezpośredni kontakt z promieniami słonecznymi.Pojemnik na lunch

2 – HDPE – materiał z którego produkuje się pojemniki i folie do pakowania żywności. Uważany jest za jedno z dwóch najbezpieczniejszych dla nas tworzyw. Wykonane z niego opakowania nadają się do ponownego użytku.

3 – PVC – z niego wytwarza się m.in. folię spożywczą (a także wykładziny, igelit, strzykawki i płyty gramofonowe). Uważany jest za jedno z gorszych tworzyw do produkcji opakowań żywności, ponieważ może wydzielać toksyny.

4 – LDPE – opakowania z niego, podobnie jak opakowania z HDPE nadają się do ponownego wykorzystania. Uważa się go jednak za tworzywo mniej bezpieczne dla naszego zdrowia niż HDPE i PP.

5 – PP – oprócz opakowań żywności wytwarza się z niego również przewody, czy niektóre elementy karoserii samochodów. Uważa się go za jedno z dwóch tworzyw, najbezpieczniejszych dla naszego zdrowia.

6 – PS – znamy najlepiej jako styropian. Ponieważ wydziela substancje toksyczne, nie powinien być wykorzystywany do produkcji opakowań do żywności. Czasem można go jednak znaleźć np. w pokrywkach do jednorazowych kubków na kawę.

7 – OTHER – oznacza „inne tworzywa”. W tej grupie znajdują się plastiki, które nie powinny być wykorzystywane w produkcji opakowań na żywność.

Oprócz powyższych oznaczeń na plastiku możecie również znaleźć (głownie na opakowaniach zewnętrznych) grafiki ułatwiające rozszyfrowanie czy dany materiał nadaje się do przechowywania żywności, mycia w zmywarce (też dosyć przydatne), możliwości mrożenia bądź odporności na wysokie temperatury i mikrofale. Poniżej kilka przykładów jak powinny one wyglądać:

Pojemnik na lunch

(fot. Shutterstock)

Podsumowując…

Poważne podejście do tematu uchroni nas od ewentualnych szkodliwych czynników, których oczywiście byśmy chcieli uniknąć. Nie zalecam również szczególnej oszczędności tzn nie kupujcie najtańszych lunchboxów. Często wydaje nam się, że znaleźliśmy to samo za niższą cenę różniący się jedynie nazwą firmy natomiast w rzeczywistości rozbieżności są znaczące (sama jestem tego przykładem). Koszty z przesyłką powinny zamknąć się w ok. 100 -120 zł za już taki wypasiony (lepszy niż mój 😉 )

A Wy jakie macie sposoby na ciepły posiłek? Ogień, promienie słoneczne, a może magia? Koniecznie podzielcie się nimi w komentarzu!

P.S : Pamiętajcie, że możecie mnie śledzić na oraz – zapraszam ❤ Chętnie też odwiedzęWasze blogi ! 🙂

Pojemnik na lunch

  • Dziękuję że trafiłaś na mój blog, dzięki temu ja jestem tutaj! 🙂
    Pojemnik zdaje się być świetny i z pewnością sprawdzę co i jak 🙂
    Bardzo bliskie mi stwierdzenie „głodnego-(złego)-Polaka-jedzącego-obiad-ok-18:00”.
    Pozdrawiam 🙂




    0
    • Tak jest świetny! 🙂 Polecam każdemu!
      Zaglądaj czasem 🙂 🙂 Pozdrawiam 🙂




      0

%d bloggers like this: